Raj dla wędkarzy

Łowienie ryb większości osób kojarzy się z nudną pseudorozrywką dla staruszków. Zwykle widuje się starszego pana siedzącego sobie spokojnie na stołeczku nad brzegiem Jeziora, trzymającego w dłoni wędkę i.. nic więcej. Nuda nie do opisania, nic się nie wydarza, no, może książkę można poczytać.
No, czasem może zadrży wędka, czasem może złapie się jakaś rybka i wtedy należy ją wyjąć z wody. A to też nie jest specjalnie fascynujące. A wyprawy wędkarskie na to przygoda.

Tego typu obraz mamy w głowie i właśnie tak zwykle wygląda wędkowanie , ale na pewno do tego się nie ogranicza. Dla prawdziwego fanatyka nie lada przyjemnością są wyprawy wędkarskie. To przygotowane, grupowe wyprawy, zwykle na północ Europy. Na tego rodzaju wyprawie zdecydowanie można poczuć co to znaczy ekstremalne wędkarstwo. Przede wszystkim nie jest to spokojna wycieczka na ryby. To raczej zaplanowana wyprawa na dużego zwierza. Łowiska w Szwecji dla przykładu zapełniają wielkie łososie, z którymi musimy zawalczyć. Wypływamy łodzią kawał w morze, oczywiście z przewodnikiem, który dokładnie wie, gdzie ryby biorą i co można złowić.

Zobacz również

Sezon wyjazdowy tuż tuż – najwyższa pora zaplanować urlop

Morze, Bałtyk
Sezon letni przed nami, co oznacza, że trzeba znaleźć miejsce, w którym mamy zamiar spędzić nasz urlop. Miejsc tego typu jest wiele nad polskim morzem. Jednym z nich, jest bez wątpienia Grzybowo. Jest to niewielka miejscowość położona tuż nad Bałtykiem.


Na ryby z najlepiej wyjechać większą grupą.

Równie ciekawy materiał przeczytasz pod tym łączem (https://karpackiepokoje.pl/) - przekonasz się, że jest niezwykle wciągający, zatem zobacz go.

Jeżeli łowimy to na pewno mamy znajomych także pasjonujących się wędkarstwem, dobrze jest więc zaproponować im taki właśnie sposób na spędzenie kilku dni. Wyjazdy wędkarskie w grupie mogą być też doskonałym pomysłem na przykład na cały urlop. Jeśli chcemy odreagować rzeczywistość, spróbować innego życia, spędzić czas na wodzie, walczyć z naturą – to wspaniała przygoda.

Oczywiście można w międzyczasie zaplanować sobie również inne rozrywki. Pomyślmy jednak czy to odpowiednie dla nas. Jeżeli cierpimy na chorobę morską, nie lubimy wielkich przestrzeni i nie jest dla nas żadna rozrywką przemoknąć do suchej nitki i szarpać się dwie godziny z rybą ciągnąc ją do łodzi – lepiej nie wybierajmy się na tego rodzaju wyjazd. To genialna zabawa ale i wielki wysiłek fizyczny, do którego musimy się przygotować. Jeśli nasza kondycja pozostawia wiele do życzenia lepiej pozostańmy na krzesełku nad rzeką czy jeziorem i nie wyprawiajmy się łodzią na morze. Rozpocznijmy od mniej wymagających wypraw.
21/12/30, 13:01
Do góry
Zamknij
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.